W Ewangelii według Św. Jana Pan Jezus mówi: ,,Ja Jestem światłością świata. Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia”. J 8,12.
Jeżeli idziemy za Jezusem, karmimy się Jego Słowem, postępujemy zgodnie z Jego przykazaniami, to żyjemy w światłości i doświadczamy życia w pełni. To Światło nas nie przysłania, ale wypełnia i daje pokój, rozświetla nasze drogi i prowadzi ku wolności. Tak jak świeca zapala się od świecy, tak Światło naszej duszy rozpala dusze innych ludzi. „Nie zapala się też lampy i nie umieszcza pod korcem, ale na świeczniku, aby świeciło wszystkim, którzy są w domu. Tak niech wasze światło jaśnieje przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie.” Mt 5,15-16. Jezus mówi w tym fragmencie o świadectwie wiary, zachęca, by dobro, które czynimy, nie było ukrywane, ale widoczne, by prowadziło innych do Boga. „Światło” symbolizuje tu nasze dobre uczynki i prawdę, którą mamy przekazywać życiem. Kiedy człowiek przechodzi przez ciemność np. stratę, zranienia, rozczarowania, poczucie opuszczenia często dochodzi do wniosku, że prawdziwa ciemność polega na braku nadziei. I tu właśnie przychodzi z pomocą Jezus. Nasze Światło i nasza nadzieja.
Przychodzi z żywą obecnością. Jego światło nie oślepia, ono leczy wzrok naszego serca.
Promieniować Jego światłem nie znaczy być idealnym, zawsze silnym czy „poukładanym duchowo”. To znaczy pozwolić Bogu świecić przez nasze pęknięcia. Przestać udawać, że wszystko jest w porządku. Zgodzić się, by On wszedł w głębiny naszej wewnętrznej pustki i odchłani, dokładnie tam, gdzie jest najciemniej. Im bliżej tego Jego Światła będziemy, tym bardziej dostrzeżemy kim naprawdę jesteśmy, co wymaga uzdrowienia, w którym miejscu potrzebujemy przebaczenia i jak bardzo jesteśmy kochani. Nasze życie zacznie się zmieniać. Spokój zamiast wewnętrznego chaosu.. Nadzieja mimo bólu i rozczarowania. Czułość zamiast osądu. Światło, które nie pochodzi z nas ale przez nas przechodzi. Jeśli dziś jesteś w miejscu, gdzie jest ciemno pamiętaj, że Światło już przyszło na świat. Narodziło się w ubogim żłobie, na sianie w Betlejem. Światło przyszło z góry by oświecić świat i aby wypełnić Twoje serce Jego Świętą Obecnością. Jedyne co musisz zrobić to Je przyjąć. Przyjmij w swojej wolnej woli i pozwól, by promieniowało na innych. Nie zatrzymuj go dla siebie.
Promieniuj Jego światłem. Nawet cicho. Nawet nieidealnie. To wystarczy.
